Fundacja Otwartego Muzeum Techniki

Fundacja Otwartego Muzeum Techniki

Wiosna w Muzeum Odry

Powitaliśmy ją w piątek 19 kwietnia, ciesząc się, że tym razem powódź nam nie grozi, gdyż jak powiada prezes KZGW tej zimy „w śniegu było mniej wody”. Na pokładzie Nadbora i statków flotylli Muzeum Odry witaliśmy weteranów żeglugi odrzańskiej, kapitanów pamiętających czas pary i czas żeglugi na rzece. Witaliśmy młodzież i wolontariat Fundacji. Studenci kół naukowych pod kierunkiem kapitana Balcerkiewicza zdemontowali właz rewizyjny zbiornika wody pitnej. Jego stan przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Tak rozpoczęliśmy akt pierwszy planowanych na ten rok prac konserwatorskich Nadbora, prac dotowanych przez Gminę Wrocław.

Kapitanowie odrzańscy prezentowali stare fotografie, filmy, snuli opowieści o rzece, o potrzebie jej ożywienia, przeplatali je anegdotą jak tą o Danielu Bernoulli, szalonym fizyku, który sprawy Odry postawił na głowie, twierdząc, że w szerokim przepływie prędkość maleje, z czego prezes KZGW wysnuł prawidłowy wniosek, że jeśli Kanał Powodziowy poszerzymy, to jego głębokość będzie się sukcesywnie zmniejszała, co niewątpliwie do powodzi doprowadzi. Tym bardziej, że nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że „Pająkiem” będzie można stale go pogłębiać.

Ale nie „pająk” tu ważny, ważne by kreować image Odry tętniącej życiem. Jeśli nie można inaczej to poprzez kreację na rzece katastrof. Kilka dni temu skok przez jaz Opatowice wykonał Bizon 150. Zatonął, złożywszy swe stalowe cielsko na ołtarzu bezpieczeństwa powodziowego Wrocławia. Zmuszono go do rajdu w poprzek rzeki, nad jazem Opatowice, nie otwierając jazu Bartoszowice, o czym chytrze załóg nie poinformowano. Skończyło się tym, czym musiało. Miejmy tylko nadzieję, że kolejne spektakle, z RZGW w roli głównej, kończyć się będą równie szczęśliwie, że zawsze zwyciężać będzie nieprzeparta wola załóg do wytrwania przy życiu. 

Na pokładzie Nadbora, po południu, do wieczora, słuchaliśmy pieśni szanty w wykonaniu zespołu „Pod masztem”, w takt muzyki fale Odry pruł okazały model statku inspekcyjnego Kościuszko, sterowany radiem, wykonany przez śp. kapitana Hintze. Goście podziwiali zbiory Muzeum Odry FOMT, szczególną uwagę poświęcali maszynowni i kotłowni Nadbora oraz maszynowni dźwigu pływającego Wróblin. Podziw wzbudzał też agregat prądotwórczy Wróblina i sala wykładowa urządzona pod jego pokładem. Najcenniejszymi były rozmowy z odwiedzającymi nas wrocławianami, a dzień to był radosny też dlatego, że właśnie otrzymaliśmy wiadomość o przekazaniu Fundacji działki z młynem motorowym w Niegowie k/Wyszkowa.