Staraniem Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei oraz dzięki życzliwości Zarządu Województwa Dolnośląskiego Muzeum Odry FOMT jest od 5 grudnia bogatsze o dwa promy samochodowe, które do 10 września 2012 r. pełniły służbę na przeprawach promowych w Chobieni i Ciechanowie.
Wykorzystamy je modernizując przystań statków Muzeum Odry w górnym awanporcie śluzy Szczytniki. Pozwolą na ustawienie naszych statków w jednej linii, co poszerzy tor wodny do śluzy o ok. 6,0 m. Urządzimy na nich również elektrownie solarną o mocy ok. 10 kW co zupełnie zaspokoi nasze potrzeby w dostawę energii elektrycznej dla potrzeb grzewczych i oświetleniowych, zwolni też przyłącza energii elektrycznej, z których korzystamy z uprzejmości RZGW we Wrocławiu.Prom, który pracował w Chobieni (nr rej. WR 03256) powstał w 1967 r. w Stoczni Rzecznej Sandomierz, przemieszczany był przez Odrę liną prowadzona dołem. Jego długość sięga 15,98 m (całkowita 20,44), zaś szerokość 5,97 m (całkowita 7,33 m). Zanurzenie z ładunkiem sięgało 0,47 m. (0,35).
Prom z pobliskiego Ciechanowa (nr rej. WR 03255) pochodzi również ze stoczni sandomierskiej ale jest młodszy i przemieszczany był z pomocą liny prowadzonej górą. Zbudowano go w 1988 r. Liczy 15,00/22,13 m długości i 6.02/6,61 m szerokości. Jego zanurzenie wynosi 0,60/0,40 m.
12 grudnia przeprowadziliśmy promy do bezpiecznej przystani. Wiosną przybędą do Wrocławia. Ogromnej pomocy udzieliła nam w tym zadaniu DSDiK, która przygotowała promy do przemieszczenia, Urząd Żeglugi Śródlądowej, którego Inspektorzy na miejscu czuwali nad sprawnym przebiegiem niełatwej operacji oraz kapitan pchacza i jego załoga, także armator holownika, którzy z ogromnym entuzjazmem zadania przemieszczenia zabytkowych już promów się podjęli. Na wysokości zadania stanął również właściciel przystani, w której promy przezimują. Wpisujemy go na listę mecenasów kultury, życząc i jemu i załogom odrzańskich statków, by Odra doczekała dni świetności, by żegluga odrzańska ponownie rozkwitła a ochrona przeciwpowodziowa obszarów nadodrzańskich ponownie na nogach stanęła.
W naszej galerii zamieściliśmy kilka fotografii z transportu promów, a niezbędna okazała się również Fadroma, bowiem nocą na Odrze woda opadła o metr bez mała. Nikt jej nie ukradł, nie składamy też tego na karb spiskowych działań przeciw ratowaniu promów skierowanych. Po prostu raz jeszcze doświadczaliśmy braku gospodarza Odrzańskiej Drogi Wodnej. Fadroma spełniła nasze oczekiwania. Prom spłynął na wodę.